Głos naukowców i polityków przeciw GMO


17 maja odbyÅ‚a siÄ™ w Belwederze konferencja „TRADYCYJNE NASIONA – NASZE DZIEDZICTWO I SKARB NARODOWY. Tradycyjne i ekologiczne rolnictwo zamiast GMO” zorganizowana przez MiÄ™dzynarodowÄ… KolalicjÄ™ Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) – informujÄ…ca o zagrożeniach zwiÄ…zanych z uprawami GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy). W konferencji uczestniczyli naukowcy polscy i zagraniczni, oraz politycy.

Zagrożenia te można podzielić na trzy kategorie – dla zdrowia czÅ‚owieka, dla Å›rodowiska przyrodniczego, czyli ekosystemu, oraz dla gospodarki.

O zagrożeniach dla zdrowia, wynikających ze spożywania produktów modyfikowanych genetycznie, donosi w ostatnich latach coraz więcej niezależnych ośrodków naukowych. Wiadomo już, że bawełna GMO powoduje alergie i wysypki u zbieraczy pracujących na plantacjach. Niedawno naukowcy z Francji wykazali toksyczność wątroby i nerek u zwierząt laboratoryjnych karmionych GMO. Coraz liczniejsze są też sygnały wskazujące na wymieranie pszczół żyjących w sąsiedztwie upraw genetycznie modyfikowanych.

Poważnym zagrożeniem dla środowiska jest systematyczne zmniejszanie się bioróżnorodności, która decyduje o odporności ekosystemów na zmiany warunków klimatycznych i środowiskowych. Uprawy GMO niszczą bioróżnorodność, wyjaławiają glebę i są przyczyną jej postępującej erozji. W efekcie, dla przywrócenia jej żyzności, stosuje się coraz większe ilości nawozów sztucznych, bardzo nieefektywnych z punktu widzenia energetycznego.

Naukowcy obliczyli, że dla chemicznego wprowadzenia do gleby 1 kg azotu trzeba zużyć energię odpowiadającą 5 l oleju napędowego. Na dłuższą metę i przy gwałtownie rosnących cenach energii grozi to wielkim światowym kryzysem żywnościowym. Tymczasem rośliny motylkowe, czepiąc czystą energię ze słońca, potrafią wyprodukować 80-200 kg azotu/ha, co odpowiada rocznej oszczędności 400-1000 l/ha oleju napędowego.

Uczestnicy konferencji zwracali uwagÄ™ na baÅ‚amutność argumentacji koncernów, że uprawy GMO przynoszÄ… wyższe plony i chroniÄ… przed Å›wiatowym gÅ‚odem. Jest wrÄ™cz odwrotnie. Niedawne badania przeprowadzone na uniwersytecie w Kansas wykazaÅ‚y, że rzeczywiste plony zmodyfikowanej soi – najdÅ‚użej testowanej uprawy GMO – sÄ… o 10% niższe, niż soi niezmodyfikowanej. Argument o wydajnoÅ›ci upraw GMO jest wÄ…tpliwy również z tego powodu, że producenci w Europie sÄ… ograniczani w produkcji rolniczej kwotami dopuszczalnymi produkcji, nie ma wiÄ™c powodów, aby sztucznie zabiegać o zwiÄ™kszanie plonów.

Mimo to koncerny biotechnologiczne lobbują na rzecz własnych interesów i rozprzestrzeniania monokultur GMO na terenie naszego kraju. Niedawno, w wyniku ich nacisków, przedłożono w Polsce do 2012 roku moratorium na zakaz wprowadzania do obrotu pasz opartych na GMO. To kolejny sygnał braku rozsądku ze strony osób i instytucji odpowiedzialnych za rolnictwo i zdrowie Polaków.

Uczestnicy konferencji zwracali uwagę na jedyny motyw, jaki stoi za promocją GMO, którym jest maksymalizacja zysków koncernów monopolizujących rynek nasion. Poddanie się przez Polskę tym procedurom grozi utratą naszej suwerenności agrogospodarczej i wyciekiem olbrzymich sum na rzecz ponadnarodowych korporacji dostarczających materiału siewnego

Janusz Wojciechowski wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa UE, poinformował uczestników konferencji o rosnącej świadomości europosłów co do szkodliwości stosowania technologii GMO. Dzięki temu udało się zablokować w Europie ustawę rozszerzającą stosowanie upraw modyfikowanych.

Nasz europoseł zwrócił uwagę, że polskie przepisy zakazujące handlu materiałem GMO, posiadają luki wynikające z niedbałości o sformułowania ustaw, w wyniku czego, wbrew intencjom ustawodawców, niedawno pojawiły się w naszym kraju pierwsze uprawy modyfikowanej kukurydzy wyhodowanej z ziaren przywiezionych przez plantatora z zagranicy. W wyniku takich działań Polska może na zawsze stracić zasłużoną opinię kraju czystego środowiska i naturalnego, zdrowego rolnictwa, z czego obecnie słynie.

Autor artykułu:

Comments are closed.